Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niespodzianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niespodzianki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 września 2015

UŚMIECHNIJ SIĘ!

Dzisiaj coś na poprawę humoru, na bo jak tu się nie uśmiechnąć spotykając takiego Gościa:
Fot. Akcja migracja

A co powiecie na trzech takich najeżonych Gości?
Fot. Akcja migracja

Goście grasują, a jakże, pod jabłonką, choć podobno jeże wcale nie jedzą jabłek ;-)

piątek, 10 lipca 2015

NOWY PRZYJACIEL

W tym roku zyskaliśmy nowego przyjaciela.

Z początku, wczesną wiosną, odwiedzał nas rzadko, był nieśmiały i chyłkiem przemykał pod oknami...
Fot. Akcja migracja

Z czasem, poczuł się całkiem pewnie i to nie tylko w otaczających nas zagajnikach, ale także w naszym ogrodzie, spacerując w środku dnia 20-30 metrów od domu...
Fot. Akcja migracja

Czasami znikał równie szybko, jak się pojawiał. Innym razem pomieszkiwał u nas kilka dni zaszywając się w bardziej ustronne miejsca na działce. Niech Was przy tym nie zmyli widoczny na zdjęciach płot. Ogrodzenie naszej działki jest wykonane wedle dość swoistej koncepcji - ma kilkaset metrów długości i starannie oddziela nas od miejsc dostępnych dla... ludzi. Tam zaś, gdzie rozciągają się pola, grzęzawiska i chaszcze wszelakie, tam pozostajemy odsłonięci. Nasz nowy przyjaciel ma drogę ku "dziczy" zawsze otwartą, z czego wedle upodobania korzysta.
Fot. Akcja migracja

Jego obecność od razu nas ucieszyła. To między innymi dla takich spotkań tu jesteśmy. Jak tylko jednak zorientowaliśmy się, że odwiedza nas regularnie zaczęliśmy bać się o jego bezpieczeństwo. Nasz ogród ma bowiem niekwestionowanych właścicieli - znane Wam dwa boerboel'e. Obie suczki do ułomków nie należą, a obserwując ich zabawy - skrzyżowanie sumo (uderzenia klata w klatę) z zapasami w stylu wolnym (niemal wszystkie chwyty dozwolone) można mieć jak najgorsze przeczucia co do losów istot, które uznają one za niepożądane. Dlatego też próbowaliśmy naszego gościa płoszyć, wyganiać, a jego beztroskę tłumaczyliśmy faktem, że widocznie psy go jeszcze nie zauważyły. Okazało się jednak, że psy o odwiedzinach wiedzą od dawna (śmieszni ci ludzie z ich przypuszczeniami ;-), gościa lekceważą, ograniczając się do przepędzania go z najbliższego sąsiedztwa domu, a i on najwyraźniej z obecności psów dobrze sobie zdaje sprawę a i tak wraca. Uff, ulżyło nam. 
Fot. Akcja migracja

piątek, 12 grudnia 2014

10-TY STOPIEŃ ZASILANIA (OKRKAN CZY INNE JAKIEŚ CÓŚ)

Wieś, natura, człowiek w obliczu żywiołów... W mieście tego nie znajdziecie. Dziś na przykład mamy tzw. 10ty stopień zasilania. Od południa trochę u nas wieje, no i... wywiało przed chwilą prąd. W wiejskich warunkach oznacza to wielogodzinną, jeśli nie wielodniową awarię. Nasza wieś niewielka, my niemal na końcu, a jakże, napowietrznej linii, w sąsiednich wsiach też wieje... Trochę poczekamy na zasilanie. A my oczywiście nie mamy jeszcze generatora...
Fot. Akcja migracja

Pozostają świeczki, piecyk typu koza i romantyczny wieczór we troje...
Fot. Akcja migracja

Za jakiś czas padną akumulatorki i kontakt ze światem też się skończy. W mieście tego nie znajdziecie...