Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poza wsią. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poza wsią. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2015

ZAKUPY - MĘSKA PERSPEKTYWA

Choć nasze wpisy powstają zazwyczaj zespołowo (no tak już mamy - wszystko razem), dziś wpis męskiego autorstwa, bo też tylko ja stanąłem ostatnio przed kolejnym wyzwaniem - zakupy w IKEA.

Doczekawszy się nowej, lśniącej kuchni wypadało wyposażyć się w komplet niezbędnych naczyń i kilku drobiazgów potrzebnych na co dzień. Co nieco w międzyczasie udało nam się zebrać, ale z braku miejsca był to jak dotąd minimalny zestaw. Teraz niemal puste szafki i szuflady aż korcą, by coś do nich włożyć. Trzeba mieć tylko co.

Zakupy w naszym wydaniu są jasno podzielone. Internet wraz z całym bogactwem dostępnych tam wnętrzarskich dodatków ogarnia Agata, chyba że idzie o tzw. dużą rzecz, wtedy mamy burzę mózgów. Do klasycznych sklepów wysyłany jestem ja - z obowiązku łącznik z wielkim światem dużego miasta.
Fot. Akcja migracja

Myślę, że faceta wysłanego na samotne "łowy"w sklepie tego typu (zresztą chyba w każdym sklepie, no może z wyjątkiem elektroniki i oczywiście - narzędzi) łatwo poznać. Miota się taki między regałami, lista w ręku, wzrok rozbiegany, ja w dodatku potrafię mruczeć pod nosem. Gdzieżby taki chciał coś oglądać, przesiewać kosze, wertować półki. Podejście wybitnie zadaniowe - znaleźć co małżonka wybrała, odhaczyć na liście i do kasy. Szybko, szybko, bo do pracy jeszcze trzeba, a tu już 11ta... Problem zaczyna się wtedy, gdy na liście pojawia się pozycja typu: "białe talerze - głębokie, duże i deserowe". No ok, tylko, że...
Fot. Akcja migracja
które konkretnie? Szklanki - to samo, duże, małe, takie, siakie. I tu staje takowy, przed dylematem, wykazać się własną inicjatywą, zdać na własny osąd sytuacji, czy dzwonić, raportować: "no wiesz takie, ten, no duże dość, okrągłe chyba... Ładne? Czy ja wiem... brzydkie nie są...". A teraz wyobraźcie sobie gościa, który w sumie lubi te duperele i jest w stanie uwierzyć, że design się liczy, że względy praktyczne to nie wszystko. Coś bym tam wybrał sam, ale czy ja wiem? W dodatku należę do kategorii szczególarzy, gotowych oglądać 10 talerzyków by wybrać ten niewybrakowany lub, jak to z IKEA bywa, najmniej wybrakowany. Na koncie mam takie wyczyny, jak przerzucanie w magazynie siedmiu, czy ośmiu niemal dwumetrowej wysokości luster by znaleźć dla przyjaciół to najlepsze. No ciężko jest, nie powiem. W sumie jednak daję radę. Talerze kupiłem (no deserowych nie, ale czy te deserowe naprawdę są potrzebne ;-), szklanki też, i kubeł na śmieci, deskę, podkładki... Wykazałem też inicjatywę - kupiłem, spoza listy, kamienny moździerz i... korkociąg, cobym już budowlanych metod stosować nie musiał.
Fot. Akcja migracja



poniedziałek, 13 października 2014

W ŚWIECIE LAMP - TOM DIXON

Tydzień zaczęliśmy od wpisu o lampach idziemy więc za ciosem i dziś opowiemy Wam o jednej z naszych wizyt w świecie lamp przez duże L i w związku z tym niestety także przez duże $ względnie duże PLN w zależności od przyjmowanego systemu walutowego. 
Fot. Akcja migracja

Ciekawie zaprojektowane lampy na pewno należą do tych dodatków, które potrafią nadać wnętrzu charakteru. Możliwości projektantów wydają się w tej dziedzinie niemal nieograniczone. Setki modeli od klasycznych żyrandoli, poprzez proste minimalistyczne formy, aż po nowoczesne konstrukty z metalu, szkła, tworzyw sztucznych, papieru... Kuszą katalogi, internetowe sklepy potrafią oszołomić ofertą, na wnętrzarskich blogach co i rusz ozdobą wnętrz okazuje się interesująca lampa. Foscarini, Tom Dixon, Vibia, Louis Poulsen, Pallucco... mówisz i masz. Tylko, jak takie lampy naprawdę wyglądają? Czy rzeczywiście robią tak duże wrażenie? Czy warte są, by sięgnąć dla nich do najgłębszych zakamarków domowego budżetu?

Najlepsze nawet zdjęcie, czy wizualizacja mogą być złudne, nie zastąpią fizycznego kontaktu. Choć zatem "w temacie" lamp mamy w zasadzie w naszym domu już pozamiatane i choć część lamp kupiliśmy nomen omen "w ciemno", bo tylko na podstawie zdjęć, to i tak nie przepuścimy żadnej okazji, by pooglądać, dotknąć, porównać...
Fot. Akcja migracja

Udało nam się m.in. odwiedzić sklep z naprawdę sporą i to nie wirtualną ofertą lamp słynnego Tom'a Dixon'a - Brytyjczyka tunezyjskiego pochodzenia, który specjalizuje się w pięknych projektach w metalu. Tak popularne miedziane kule copper shade są właśnie jego autorstwa. 
Fot. Akcja migracja

Inne jego projekty utrzymane są w podobnym stylu:
Fot. Akcja migracja

Nietrudno doszukać się tu orientalnych inspiracji...
Fot. Akcja migracja

Wnioski z naszych oględzin? Te lampy maja na pewno to "COŚ". Super wyglądają w większych kompozycjach złożonych z kilku sztuk, zwłaszcza mniejsze modele, które w pojedynkę mogą nieco rozczarować. Większe wymagają przestrzeni. No i raczej nie są to lampy dla zwolenników ascezy w urządzaniu wnętrz. Większość z nich solidnie błyszczy :-) ale jest to blask, w jak najbardziej gustownym wydaniu.
Fot. Akcja migracja


wtorek, 5 sierpnia 2014

HOLANDIA - WAKACYJNE WRAŻENIA CZ.II

Nasza holenderska wyprawa dostarczyła także "wnętrzarskich" doznań, mieliśmy bowiem okazję zajrzeć do kilku sklepów z wyposażeniem wnętrz. Oczywiście naszą uwagę przykuł przede wszystkim skandynawski design, między innymi w nieco bardziej kolorowym, swobodnym wydaniu.
Fot. Akcja migracja

Zwolenników żywych kolorów i kwiatowych motywów na pewno zauroczy fińska marka Marimekko.
Fot. Akcja migracja

Fot. Akcja migracja

Do nas z jej oferty najbardziej przemówiły jednak spokojniejsze czernie i biele.
Fot. Akcja migracja

Z kolei także fiński fatboy po prostu bawi się designem, dostarczając produktów projektowanych z przymrużeniem oka. Nam na przykład spodobała się wielka lampa - edison the grand, która całkiem nieźle sprawdziłaby się jako lampa ogrodowo-tarasowa.
Fot. Akcja migracja

Niestety w sklepie, który odwiedziliśmy nie był prezentowany chyba największy hit tej firmy, CO9 XXL - wielki, 5 metrowej wysokości królik, dostępny także w "mniejszej", niemal dwumetrowej wersji.
Źródło: http://www.fatboy.fi/


Psie łóżeczka fatboy'a już Wam na blogu prezentowaliśmy. Podobno w miejsce logo zawierającego kość można zamówić naszywkę z imieniem naszego pupila.
Fot. Akcja migracja

Po wpływem tych wszystkich cudeniek zrobiliśmy też małe zakupy:
Fot. Akcja migracja

Tacka i literki-miseczki kosztowały nas całe 2 euro. Holandia, o ile tego jeszcze nie wiecie, to bowiem także kraina meblowych second-hand'ów, gdzie wśród setek staroci i rupieci można znaleźć prawdziwe ciekawostki :-)

środa, 23 lipca 2014

HOLANDIA - WAKACYJNE WRAŻENIA CZ. I

Holandia to nie jest zapewne kraj, który pierwszy przychodzi do głowy jako cel wakacyjnej podróży. Nie mniej, jeśli waszym celem nie jest beztroskie leniuchowanie na plaży, na pewno warto go odwiedzić. Dla nas kraina rowerów, 
Fot. Akcja migracja

kwiatów,
Fot. Akcja migracja

klinkieru i industrialnych motywów,
Fot. Akcja migracja

serów,
Fot. Akcja migracja

pięknej architektury,
Fot. Akcja migracja

i wielkich, niezasłanianych okien,
Fot. Akcja migracja


stała się źródłem ciekawych spostrzeżeń i wielu, nie tylko wnętrzarskich, ale także, jak na mieszkańców wsi przystało, hodowlano -
Fot. Akcja migracja

ogrodniczych ;-) ,
Fot. Akcja migracja

inspiracji. Nie wszystkie z nich traktujemy oczywiście poważnie :-) O tym, co zaciekawiło nas najbardziej spróbujemy opowiedzieć w kilku najbliższych wpisach.

czwartek, 17 lipca 2014

"KRÓLEWSKA" TAPETA

Dziś wpis przygotowywany z myślą o jednej ze stałych Czytelniczek naszego bloga, której pasją są grafika, wszelkiego rodzaju wprasowanki, naklejki i tym podobne cudeńka mogące uczynić przestrzeń wokół nas ciekawszą. Otóż ostatnio natrafiliśmy na intrygująco wykończony pokój, którego główną ozdobą była jedna ze ścian wykończona tą oto tapetą: 

Fot. Akcja migracja
Zwielokrotniony motyw królewskich koron i diademów w biało-czarnym, kontrastowym wydaniu  uczynił z niedużej studenckiej sypialni nietuzinkowe wnętrze, posłużył za jej główną, niemal jedyna ozdobę. Nie są to co prawda naklejki, ale może posłużą za inspirację...

niedziela, 25 maja 2014

INNA PERSPEKTYWA

W Trójmieście mieszkamy od lat, czy wręcz od urodzenia. To, że postanowiliśmy je opuścić nie znaczy jednak, że nie doceniamy jego piękna. 

Wczoraj dzięki Przyjaciołom odkryliśmy, że Gdańsk można podziwiać także z kajaka!
Fot. Akcja migracja

Widziane z tej perspektywy miasto potrafi zaskoczyć i zauroczyć: 

- śladami dawnej świetności
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

- przyrodą i pięknymi widokami
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

- portową zabudową
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Przy okazji można się poczuć niemal jak Wilk Morski wypływając na szerokie wody...
Fot. Akcja migracja

Mijając większe jednostki jest wtedy trochę emocji...
Fot. Akcja migracja

A to wszystko w samym centrum. Wystarczą trzy godzinki wolnego czasu.
Fot. Akcja migracja
Naprawdę warto je poświęcić.

czwartek, 22 maja 2014

HEJ KARLSKRONA

Dla mieszkańców Trójmiasta (a my w sumie jeszcze do takich należymy) Szwecja jest na wyciągniecie ręki. Wystarczy zarezerwować sobie dwie noce i jeden dzień - to wystarczy na krótki wypad do Karlskrony.
Prom Stena Line wypływa z portu w Gdyni o 21, do Szwecji przypływa o 7.30. Kto lubi, może całą noc wykorzystać na szaleństwa - tańce do białego rana, buszowanie w bezcłowym sklepie, do wyboru jest też SPA. Warto jednak zostawić sobie siły na następny dzień, bo w portowym miasteczku jest co zwiedzać.
Poranek rozbrzmiewa na całym promie piosenką Louisa Armstronga "What a Wonderful World", a kiedy do tego możemy podziwiać wschód słońca z własnej kajuty - to znak, że dzień rozpoczyna się świetnie!

Fot. Akcja migracja

Na Karlskronę w pigułce wystarczy jeden dzień. Ruszamy więc do portu:

Fot. Akcja migracja

Zaglądamy na podwórko w bocznej uliczce:

Fot. Akcja migracja

Idziemy na zakupy - o czym może innym razem; zwiedzamy Muzeum Morskie, podziwimy prężnie działającą stocznię.
A gdy jesteśmy zmęczeni, ruszamy promem na wyspę Aspo:

Fot. Akcja migracja


Rejs w dwie strony trwa godzinę. Na zwiedzanie wyspy trzeba mieć więcej czasu, dlatego tę wycieczkę  traktujemy jako chwilę oddechu w zwiedzaniu miasta. Dobijamy więc tylko do brzegu i odpływamy z powrotem:

Fot. Akcja migracja

Szwecja żegna nas pięknym zachodem słońca:

Fot. Akcja migracja

 A Gdynia wita chyba jeszcze piękniejszym wschodem:

Fot. Akcja migracja

Szwecja przyciąga niesamowitymi widokami, wszechobecnym slow life, słynnym designem, dlatego wrócimy, może już niedługo...

Ps. żeby nie było tak kolorowo: gdy połowa naszego duetu cieszyła się Szwecją, druga połowa głowiła się nad tynkami, siatkami i innym cudami nowoczesnej techniki budowlanej na elewację (o czym już niedługo na naszym blogu). Ech...

niedziela, 30 marca 2014

W ŚRÓDMIEŚCIU

Wbrew pozorom wcale nie jesteśmy "wsiocentryczni". Ostatnio okazało się bowiem, że lubimy także spędzać czas w "Śródmieściu".
via www.facebook.com/srodmiescie.gdynia

Oczywiście mamy swoje wymagania. Należą do nich:
- inspirujące wnętrza,
www.facebook.com/srodmiescie.gdynia

- dobra kuchnia w niebanalnym wydaniu
Fot. Akcja migracja

oraz, co najważniejsze, towarzystwo niezawodnych Przyjaciół.
www.facebook.com/srodmiescie.gdynia

Gdyńskie "Śródmieście" sprostało im wszystkim.

sobota, 8 lutego 2014

CLASSROOM

Dzisiaj chcielibyśmy podzielić się z Wami obrazem, który niezmiennie podnosi nas na duchu - obrazem pustej sali lekcyjnej/wykładowej.
Fot. Akcja migracja
Oczywiście można go analizować pod kątem zestawienia barw (biel z nasyconym niebieskim i matową czernią komponuje się bardzo ładnie), skromnej ale estetycznej aranżacji, wykorzystaniem metaloplastyki zamiast tradycyjnej lamperii itd. Nas w tym obrazie urzeka jednak co innego: pustka, cisza, spokój! Jak dobrze, że są momenty w roku, gdy można ich w takim miejscu zaznać ;-)

piątek, 6 grudnia 2013

MIKOŁAJKOWY SPACER

Tegoroczny atak zimy zastał nas w Sopocie. Rozszalały "Ksawery" dmucha i sypie śniegiem z wściekłą furią. Nas nie jest jednak łatwo przestraszyć. Zima, nie zima spacerek musi być,
Fot. Akcja migracja
tym bardziej, że choć pogoda zgoła nie afrykańska, to Boerboel'om zimno wcale nie przeszkadza.
Fot. Akcja migracja
Jest przepięknie,
Fot. Akcja migracja
pomimo wiatru, a może właśnie dzięki niemu, drzewa są oblepione śniegiem,
Fot. Akcja migracja
a las wygląda jakby rosły w nim same brzozy.
Fot. Akcja migracja
Tylko, jak się spojrzy w górę na smagane wiatrem korony drzew, wginające się na wszystkie strony, trochę strach. No cóż, w takim dniu jak dziś las do odważnych (i może trochę lekkomyślnych) należy.
Fot. Akcja migracja

Trzymajcie się mocno (byle nie drzew) i cieplutko!