Mamy szczęście, że po sąsiedzku hodowane są pomidory - bez nawozów, naturalne, dojrzewające na słońcu. To są zupełnie inne pomidory niż te ze sklepu. Kto raz ich spróbował, nie będzie chciał innych! Słodkie...pachnące...wyjątkowe...
I, co bardzo miłe, mamy do nich nieograniczony dostęp!!
Szkoda, że już się kończą! Trzeba będzie na nie czekać do następnego lata, ech...
Na przekór pochmurnym dniom, zupełnie niechcący do rąk kleiły się prawie wyłącznie pomarańczowe składniki na rożne dania. Oczy same wędrowały w kierunku dyni, marchewki, pomarańczy.Organizm poszukiwał słońca.
Na obiad powstały więc bardzo rozgrzewająca, pomarańczowa zupa dyniowa z dużą ilością imbiru oraz curry z soczewicy i marchewki.
Fot. Akcja migracja
A na deser ciasto czekoladowo - pomarańczowe z herbatą parzoną z szuszonych kwiatów i liści lipy i suszonej mięty.