Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 grudnia 2014

JEDNO ZDJĘCIE - DWIE INSPIRACJE

Z obfitości codziennie prezentowanych w sieci wnętrz i aranżacji czasem udaje nam się wyłowić te prawdziwie inspirujące. Należy do nich np. pokój uwieczniony na tym zdjęciu:
fastighetsbyran.se via her creative

Zaciekawiły nas tu dwie rzeczy. Po pierwsze, krzesło. To Afteroom Chair, Black, duńskiej firmy Menu. Takie trochę szpitalno-doktorskie nieprawdaż? Proste, surowe, intrygujące. Być może w wersji białej pasowałoby do sypialni, nad którą obecnie usilnie pracujemy.

Drugie "odkrycie" to oryginalna tablica - wieszak na ścianie. Wygląda jak siatka zbrojeniowa pod posadzkę :-) Mamy nawet jeszcze na stanie wśród różnych pobudowalnych różności kilka takich :-) Praktyczna i oryginalna zarazem. Mikiemu chodzi takowa po głowie (no może w wersji nieco upgrade'owanej), jako wieszak na narzędzia do garażu. No zobaczymy co z tego wyjdzie. Pomysłów mamy ostatnio sporo. Z realizacją bywa u nas tylko krucho. Z drugiej strony ostatnio mocno przyśpieszyliśmy więc może jeszcze w tej pięciolatce doczekamy się efektów.

Udanej środy!

czwartek, 11 grudnia 2014

KUCHNIA - KONCENTRACJA SIŁ I ŚRODKÓW

Dość długo radziliśmy sobie bez kuchni z prawdziwego zdarzenia. Z tak zwanych "dużych" inwestycji pierwszeństwo miały ocieplenie domu i elewacja tak, by zakończyć budowę i pozałatwiać "odbiory". Nie jest to może reguła w naszej okolicy, gdzie, jak chyba wszędzie w Polsce, nie brak zamieszkałych od lat "budów", ale my postanowiliśmy oddać budynek do użytkowania tak szybko, jak to tylko będzie możliwe, jednocześnie ostatecznie uwalniając się od prac tynkarskich. Skłoniła nas do tego nie tylko legalistyczna wobec prawa budowlanego postawa (choć też oczywiście ;-), ale przede wszystkim koszty ogrzewania i energii, która przy tzw. prądzie budowlanym jest sporo droższa. Ogrzewa nas - poza wewnętrznym żarem - pompa ciepła, więc cena energii elektrycznej ma niebagatelne znaczenie. W naszej gminie zróżnicowana jest też cena wody - niższa dla gospodarstw domowych. Niby drobiazg, ale też mobilizuje, by załatwić papiery.

Elewacja gotowa, dom "odebrany", przyszedł więc czas na realizację kolejnej pozycji na naszej niekończącej się liście, tym bardziej, że o ile we dwójkę brak urządzonej kuchni nie dawał się aż tak we znaki, to już w trójkę może to stać się lada chwila kłopotliwe. 

Tak spora zwłoka z urządzeniem kuchni ma jedną zaletę - jej projekt wydaje się być dobrze przemyślany, a my zdajemy się być pewni tego, jak nasza kuchnia powinna wyglądać. Już nie raz przekonaliśmy się, że długi czas od pomysłu do realizacji uchronił nas może nie tyle nawet przed błędami (choć też), co pozwolił w pełni uzmysłowić sobie czego tak na prawdę chcemy, w jakich wnętrzach będziemy się dobrze czuć. 

Mocno natchnieni...
amee allsop

zaczynamy więc operację "Kuchnia"!

Etap I: koncentracja sił i środków...
Fot. Akcja migracja

Zanim do pracy przystąpią stolarze musieliśmy skompletować niezbędny osprzęt. I tu niespodzianka, największy problem sprawił nam nie wybór lodówki, kuchenki, czy zlewu, ale wybór... uchwytów. Taka przypadłość szczególarzy - widzą problem tam, gdzie większość podejmuje decyzje bez trudu.
hettich

Nie pomogło, tak jak w przypadku dużego AGD, ograniczenie się do jednej firmy. Dalej mieliśmy do wyboru dziesiątki modeli, a gdy już podjęliśmy decyzję, to okazało się, że nasz uchwyt-wybranek nie jest dostępny nawet w Niemczech...  Druga próba okazała się bardziej udana, choć na uchwyty wciąż czekamy.

CDN...

czwartek, 27 listopada 2014

IKEA SPRUTT

Bardzo ciekawie zapowiada się nowa kolekcja Ikei o wdzięcznej nazwie Sprutt. Zaplanowana jest na luty 2015 r. Będzie dużo bieli, dla przełamania nieco żółtego i ... interesujące  rozwiązania. Nasz wzrok przykuły trzy nowości.

Po pierwsze - drabina.
Niby nic nadzwyczajnego, ale przyciąga oko - cienkie szczebelki, na których będzie można wieszać drobnostki, na zdjęciu widać dodatkowe gadżety, które będzie można "doczepić" do drabiny. Czemu nie?!
Oto ona:

http://trendspanarna.nu
Po drugie - wieszak.
Modny ostatnio znak X w wersji wieszaka. Ciekawe, czy się sprawdzi?

 
http://trendspanarna.nu
Po trzecie - szafka.
I to chyba najciekawsze z tego, co można na tę chwilę znaleźć w internecie na temat nowej kolekcji. Prosta, biała szafka z 9 szufladami, każdą z nich można podpisać/oznaczyć - przy uchwytach znajdują się specjalnie do tego przeznaczone miejsca. Nie znamy jeszcze wymiarów, ale jak tylko pojawi się "na żywo", na pewno pojedziemy zobaczyć.

http://trendspanarna.nu

Z niecierpliwością czekamy na więcej informacji.

wtorek, 25 listopada 2014

DESIGN LAT 70'TYCH i 80'TYCH CZ. II - KRZESŁO

Ostatnio, przeglądając wnętrzarskie blogi natrafiliśmy na kilka wnętrz, gdzie rolę główną grały solidne drewniane krzesła...
ENTRANCE via my scandinavian home

Coś nam te krzesła przypominały...
stadshem via her-creative

No i proszę, jest, stoi zapomniane, poobijane, lekceważone - krzesło by Fabryka Mebli Giętych w Jasienicy k. Bielska oraz Zjednoczenie Przemysłu Meblarskiego w Poznaniu :-) Produkcja - przełom lat 70'tych i 80'tych:
Fot. Akcja migracja

Bukowe drewno, solidne, ciężkie, dość wygodne, "nasze, polskie, przez nas wymyślone i zrobione, i nie jest to nasze ostatnie słowo" ;-) Nic tylko podmalować i wstawiać do "skandynawskich wnętrz".

niedziela, 19 października 2014

DESIGN LAT 70 i 80'TYCH CZ. I

Dzisiejszym postem spróbujemy rozpocząć serię sentymentalnych wpisów poświęconych naszej młodości, czy wręcz dzieciństwu, tyle że widzianych z perspektywy ówczesnego "designu", czy raczej, jak się wówczas mówiło, wzornictwa przemysłowego. 

Na pewno nie było wówczas tak kolorowo i różnorodnie, jak dziś, co nie znaczy, że ówcześnie dostępne w Polsce sprzęty gospodarstwa domowego, meble, czy lampy - przynajmniej cześć z nich - nie były ciekawie zaprojektowane.  Wręcz przeciwnie, niektóre wydają się całkiem intrygujące. Może są siermiężnie wykonane ze słabej jakości materiałów, ale na pewno nie brak im oryginalności. Może trzeba było tych 30 lat i zalewu tzw. chińszczyzny, by to docenić?

Na pierwszy ogień w naszych wspominkach idzie...
Fot. Akcja migracja

suszarka marki Farel, rok produkcji 1982.
Fot. Akcja migracja

Kto ją pamięta ręka w górę! Zapewne była w co drugim polskim domu lat 80'tych. Nam pozostała w pamięci w wersji o błękitnym kolorze. Odnaleziony przez nas i ocalony najpewniej przed zagładą egzemplarz jest jednak, jak widać, w wydaniu pomarańczowym.
Fot. Akcja migracja

Przy odrobinie wyobraźni taka suszarka spokojnie mogłaby "grać" w Gwiezdnych Wojnach :-)
Fot. Akcja migracja

Poszukiwania kolejnych "eksponatów" przy okazji naszej powolnej przeprowadzki (czego to człowiek w tych szafach nie pochował :-) oraz wizyt w zaprzyjaźnionych wiejskich domach, trwają. Ciąg dalszy być może więc nastąpi...

środa, 10 września 2014

DRZWI WEJŚCIOWE - MAGIA DODATKÓW CZ. II

Dzisiejszym wpisem wracamy do tematyki drzwi wejściowych i sposobów na zaaranżowanie wejścia do domu.

Wśród dodatków, które mają upiększyć tę część domu kolejną wyróżnioną przez nas grupę stanowią tzw. "drobiazgi różne różniste". Cześć z nich pozwala właścicielom domu "wyrazić siebie", uczynić wejście jak najbardziej zindywidualizowanym, już od progu dać gościom znać co lubią gospodarze...
Fot. Akcja migracja

Nie brakuje w tej grupie przykładów artystycznej wręcz ekspresji...
Fot. Akcja migracja

Z braku artystycznego polotu oraz z zamiłowania do pewnej roztropności i oszczędności w stosowaniu "środków wyrazu" my z takich pomysłów raczej nie skorzystamy. Zainteresowały nas w tej grupie bardziej praktyczne dodatki, np. ławeczki:
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Taka ławka przed wejściem to rzecz na wsi nie do przecenienia, zważywszy, że warunki terenowe (i nie urządzony podjazd) sprawiają, że żal wchodzić do domu, nawet tylko do tzw. wiatrołapu, z piachem na butach. Rożnego typu laczki, kaloszki i inne trampki trzeba więc co rusz zdejmować, ubierać i znów zdejmować, zwłaszcza, że z i do domu wychodzi się tu wielokrotnie częściej niż w mieście. Oj, przydałoby się czasami przysiąść, przydało...

A skoro już o butach mowa, co powiecie na taki drobiazg na progu:
Fot. Akcja migracja
Na kalosze, sandały i inne crocs'y jak znalazł.

Cd. wciąż jeszcze nastąpi.

piątek, 22 sierpnia 2014

DRZWI WEJŚCIOWE - MAGIA DODATKÓW CZ. I

Dla charakteru wejścia do domu kapitalne znaczenie oprócz samych drzwi i materiałów wokół nich (podest, schody, ościeże), mają zlokalizowane w ich sąsiedztwie dodatki. O ile sprawdzonym sposobem na dobór wykończenia i koloru drzwi jest nawiązanie do stolarki okiennej, elewacji i bryły domu, o tyle w przypadku dodatków panuje dużo większa swoboda. Możliwości indywidualizacji wejścia przy pomocy umiejętnie (lub co gorsza, nie umiejętnie) dobranych akcesoriów są niemal nieograniczone. Stąd nasze wątpliwości. 

Szukając inspiracji najpopularniejsze wejściowe "upiększacze" podzieliliśmy na kilka grup. 

Grupa I - lampy. Niezbędne u wejścia, zwłaszcza gdy mieszka się na wsi, na której jest ciemno jak w... no ciemno jest i już ;-) Ta ciemność to zresztą dla mieszczucha pewne wyzwanie. W mieście w zasadzie nigdy nie jest tak naprawę ciemno (no chyba że mamy tzw. 10 stopień zasilania). Tutaj natomiast w bezksiężycową lub pochmurną noc, po prostu jest ciemno i pojęcie poruszać się po omacku nabiera głębszego znaczenia. Co więcej, mamy przyjaciół, których panująca  u nas w nocy ciemność na tyle onieśmielała, że przed zaśnięciem wymachiwali do czujki od alarmu w nadziei, że choć ta rozproszy mrok niebieskawym, słabym światełkiem... Nawet jednak dla ludzi o mocnych nerwach szanse na bliższy i nagły kontakt z ziemią rodzicielką lub najbliższą stałą przeszkodą są u nas w nocy naprawdę spore, trudno więc mówić o bezproblemowym dotarciu np. z samochodu do drzwi. Choć zatem generalnie tutejszą ciemność sobie cenimy (tak Drodzy Sąsiedzi, wciąż nie chcemy latarni przy najbliższej gminnej drodze) przedkładając ją nad bladoróżowy blask miasta, to jednak lampka (lampy) u drzwi by się przydała. Jaka? A tu już mamy problem. Bierzemy pod uwagę m.in. lampy w industrialnym stylu
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Niezłe były by też proste, geometryczne kubiki...

Grupa II - kwiaty, rośliny
Zieleni u nas nie brakuje, ale nic tak nie ociepla wizerunku drzwi wejściowych, jak rośliny wokół nich. Czy w donicach, czy w gruncie to już zależy od gustu, tego jak wysoko wyniesione jest wejście ponad poziom terenu i ile jest wolnego miejsca w pobliżu. Ważne, naszym zdaniem jest też to, czy przestrzeń wokół drzwi ma być bardzo uporządkowana, czy też stawicie na artystyczny nieład. Byle tylko nie przesadzić...
Fot. Akcja migracja

Czasem starczy jedna donica...
Fot. Akcja migracja

czasem ich spójna, choć np. kontrastująca z tłem, kompozycja.
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Fajnym pomysłem, jest też drzewko, czy większy krzew (pnącze) o ciekawych liściach, czy konturze gałęzi. Takie rozwiązanie ma też ten atut, że uwalnia nas od potrzeby zmian kompozycji w rytm kwitnienia użytych roślin i pór roku, chyba że użyjemy odmian wrażliwych na zimno (np. drzewo oliwne). Wtedy od "żonglerki" donicami się nie ucieknie.
Fot. Akcja migracja

Trzeba też oddać pokłon wiejskiej tradycji i wspomnieć o malwach:
Fot. Akcja migracja

Cdn...

piątek, 15 sierpnia 2014

DRZWI WEJŚCIOWE - ZAPOWIEDŹ

Drzwi wejściowe i wszystko co wokół nich - jedni nazywają to gankiem, inni "strefą wejściową", czy po prostu wejściem. Tak, czy inaczej zaaranżowanie "wejścia", to kolejne wyzwanie, przed którym stoimy. Z grubsza sprawa jest ogarnięta, to znaczy mamy drzwi. Generalnie nie był to najlepszy wybór, cena nie poszła w parze z jakością. Swoje dołożyły też kolejne ekipy, które pomimo zabezpieczeń, drzwi nieco pokancerowały. Przestroga: nie pozwalajcie ekipom budowlano-remontowym  czyścić "po robocie" delikatnych lakierowanych elementów, jak okna, czy właśnie drzwi - mimo dobrych chęci więcej zniszczą niż wyczyszczą, no chyba że zależy Wam na takim efekcie ;-)
Fot. Akcja migracja

Teraz, gdy drzwi już są, zaczęliśmy zastanowić się jak udekorować wejście. Przyglądamy się więc wejściom w różnych domach szukając natchnienia. Spostrzeżeniami postanowiliśmy się z Wami podzielić. Stąd nie dziwcie się, gdy w kolejnych wpisach pojawią się DRZWI.

środa, 6 sierpnia 2014

SKRZYNKI NA KWIATY

Macie na strychu lub w piwnicy stare skrzynki na owoce? A może towarzyszy Wam w sąsiedztwie surowa ściana, która aż prosi się o upiększenie? Jeśli tak, to ten post jest właśnie dla Was.

Fot. Akcja migracja


Udanej środy!

wtorek, 5 sierpnia 2014

HOLANDIA - WAKACYJNE WRAŻENIA CZ.II

Nasza holenderska wyprawa dostarczyła także "wnętrzarskich" doznań, mieliśmy bowiem okazję zajrzeć do kilku sklepów z wyposażeniem wnętrz. Oczywiście naszą uwagę przykuł przede wszystkim skandynawski design, między innymi w nieco bardziej kolorowym, swobodnym wydaniu.
Fot. Akcja migracja

Zwolenników żywych kolorów i kwiatowych motywów na pewno zauroczy fińska marka Marimekko.
Fot. Akcja migracja

Fot. Akcja migracja

Do nas z jej oferty najbardziej przemówiły jednak spokojniejsze czernie i biele.
Fot. Akcja migracja

Z kolei także fiński fatboy po prostu bawi się designem, dostarczając produktów projektowanych z przymrużeniem oka. Nam na przykład spodobała się wielka lampa - edison the grand, która całkiem nieźle sprawdziłaby się jako lampa ogrodowo-tarasowa.
Fot. Akcja migracja

Niestety w sklepie, który odwiedziliśmy nie był prezentowany chyba największy hit tej firmy, CO9 XXL - wielki, 5 metrowej wysokości królik, dostępny także w "mniejszej", niemal dwumetrowej wersji.
Źródło: http://www.fatboy.fi/


Psie łóżeczka fatboy'a już Wam na blogu prezentowaliśmy. Podobno w miejsce logo zawierającego kość można zamówić naszywkę z imieniem naszego pupila.
Fot. Akcja migracja

Po wpływem tych wszystkich cudeniek zrobiliśmy też małe zakupy:
Fot. Akcja migracja

Tacka i literki-miseczki kosztowały nas całe 2 euro. Holandia, o ile tego jeszcze nie wiecie, to bowiem także kraina meblowych second-hand'ów, gdzie wśród setek staroci i rupieci można znaleźć prawdziwe ciekawostki :-)

czwartek, 31 lipca 2014

ŚWINKA NA LISTY

Dziś kolejna holenderska inspiracja - "świnka na listy":
Fot. Akcja migracja

Przyznacie, że całkiem oryginalna i pomysłowa, utrzymana w "wiejskim" klimacie branym trochę na wesoło. Swoją drogą odbiór korespondencji pocztowej na wsi to tajemnica, której jeszcze nie zgłębiliśmy. Niby są we wsi puste skrzynki pocztowe, które wystarczy tylko uzbroić we własną kłódkę, ale nie odkryliśmy jeszcze jak sobie takową skrzynkę "zaklepać" i nadać jej odpowiedni numer. Natomiast wszelka korespondencja trafia do nas bez większych przeszkód - po prostu listonosz zostawia ją sąsiadom :-)

środa, 30 lipca 2014

PRYSZNIC OGRODOWY

Upał... Żar leje się z nieba. W tej sytuacji całkiem dobrym rozwiązaniem wydaję się być ogrodowy prysznic, np. taki jak ten, który podpatrzyliśmy przed jednym z "wnętrzarskich" sklepów w Holandii:  
Fot. Akcja migracja
Ps. Obyśmy tylko tym wpisem nie wypłoszyli gorącego lata ;-)

Słonecznego dnia!

czwartek, 17 lipca 2014

"KRÓLEWSKA" TAPETA

Dziś wpis przygotowywany z myślą o jednej ze stałych Czytelniczek naszego bloga, której pasją są grafika, wszelkiego rodzaju wprasowanki, naklejki i tym podobne cudeńka mogące uczynić przestrzeń wokół nas ciekawszą. Otóż ostatnio natrafiliśmy na intrygująco wykończony pokój, którego główną ozdobą była jedna ze ścian wykończona tą oto tapetą: 

Fot. Akcja migracja
Zwielokrotniony motyw królewskich koron i diademów w biało-czarnym, kontrastowym wydaniu  uczynił z niedużej studenckiej sypialni nietuzinkowe wnętrze, posłużył za jej główną, niemal jedyna ozdobę. Nie są to co prawda naklejki, ale może posłużą za inspirację...

niedziela, 30 marca 2014

W ŚRÓDMIEŚCIU

Wbrew pozorom wcale nie jesteśmy "wsiocentryczni". Ostatnio okazało się bowiem, że lubimy także spędzać czas w "Śródmieściu".
via www.facebook.com/srodmiescie.gdynia

Oczywiście mamy swoje wymagania. Należą do nich:
- inspirujące wnętrza,
www.facebook.com/srodmiescie.gdynia

- dobra kuchnia w niebanalnym wydaniu
Fot. Akcja migracja

oraz, co najważniejsze, towarzystwo niezawodnych Przyjaciół.
www.facebook.com/srodmiescie.gdynia

Gdyńskie "Śródmieście" sprostało im wszystkim.

sobota, 15 marca 2014

WNĘTRZARSKIE INSPIRACJE: MEBLE KROK II - POKÓJ GOŚCINNY/IKEA

W wolnych chwilach kontynuujemy poszukiwania mebli, lamp, dodatków.  Choć z umeblowaniem postanowiliśmy nie przesadzać, zgodnie z modnym ostatnio mottem - "less is more", to jednak kilka sprzętów jest potrzebnych.

Ostatnio nasze myśli zaprząta pokój gościnny. Co prawda miał on być urządzony jako jedno z ostatnich pomieszczeń, to jednak czujemy narastającą presję potencjalnych gości, by "w końcu było u nas gdzie spać". Jedną z cech posiadania domu w leśnej głuszy jest bowiem rzesza chętnych do odwiedzin tym większa, im bliżej lata :-) Bardzo nas to cieszy. Ceniąc ciszę, spokój i prywatność nie chcemy być jednocześnie odludkami, a dom był nam potrzebny m.in. po to, by cieszyć się wspólnymi chwilami z przyjaciółmi i rodziną. Nie każdy jednak lubi spać na dmuchanym materacu lub małym polowym łóżeczku... Palący stał się więc temat urządzenia "strefy gościnnej".

Prostota, wygoda, ekonomia - tym postanowiliśmy się kierować (przynajmniej tym razem chcemy być rozsądni!). Jednocześnie chcemy uniknąć rozwiązań tymczasowych. Nie wiemy na ile to wspólne doświadczenie osób urządzających domy, ale wydaje nam się, że często w takich momentach rodzi się pokusa prowizorki, a jak wiadomo prowizorki są najtrwalsze i potem może się już nie chcieć nic zmieniać.

Z pokojem gościnnym jest jeszcze ten problem, że musi on być - przynajmniej w naszym wypadku - wielofunkcyjny, pełniąc jednocześnie rolę sypialni oraz pokoju dziennego, gdzie gość, niczym domownik, może zaszyć się i cieszyć spokojem. Wielofunkcyjność to jednak nasza mocna strona. Lata spędzone w bloku przyzwyczaiły nas do rozwiązań typu gabineto-salon, garderobo-gabinet, sypialnio-bawialnia itp.  

Urządzamy zatem prosto, wygodnie, funkcjonalnie i niedrogo, czyli... jedziemy do IKEA.

Miejsce do spania...
To podstawa, główny mebel i wyznacznik stylu całego pomieszczenia. Musimy wygospodarować miejsce do spania przynajmniej dla dwóch osób. Ideałem byłoby szerokie, wygodne łózko, do którego można dobrać materac o pożądanym stopniu twardości tyle tylko, że potrzebne jest także miejsce, gdzie można by wypocząć w dzień, uciąć sobie poobiednią drzemkę, usiąść z książką. Duże łóżko zajmuje dużo miejsca, a pokój nie jest wielki...

Rozważaliśmy dwie opcje - klasyczną, rozkładaną kanapę w eleganckich szarościach
IKEA
IKEA

oraz coś w skandynawskim stylu, czyli mix sypialnego łóżka ze zwiniętym materacem.
IKEA
IKEA
Jak myślicie, którą opcję wybraliśmy?

ps. Mała podpowiedź: przy okazji oglądaliśmy taki oto fotel
IKEA
oraz rzuciliśmy okiem na industrialne w typie lampy z serii HEKTAR.
fot. Akcja migracja

fot. Akcja migracja