Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

STOLIK KAWOWY - WIEŚCI Z "WARSZTATU"

Uspokojenie sytuacji na froncie zdrowotnym, pozwoliło uczestnikom naszej akcji wrócić do codziennych zajęć, a nawet podjąć odłożone na bok "wyzwania".  Między innymi coś drgnęło w temacie stolikowo-kawowym. Mamy więc nowe wieści z warsztatu, choć słowo warsztat trzeba tu wziąć w duży cudzysłów. Różnie można nasz garaż określać, ale "warsztat" akurat pasuje do niego średnio. To już prędzej psia buda, boerboel'ownia, kenel... Są co prawda tacy, który chcą garaż odzyskać dla samochodu (nie, nie Miki, on to by psy wpuścił do salonu, oddał im nie tylko miejsce dla samochodu, ale i własne łóżko ;-), ale ponieważ wymaga to sporej inwestycji ogrodowej, więc na razie szanse są na to marne. No, ale, przecież nie o psach miało być i naszych trudnościach w przestawieniu się z "miejskiego" podejścia do psiego tematu, tylko o stoliku. Oto on:
Fot. Akcja migracja

Ktoś obdarzony spora wyobraźnią ma już szanse dostrzec zarysy mebelka. Niewysoki, metr na metr, mają być jeszcze kółka i blat chyba, choć tu pewności brak, któż to bowiem może wiedzieć, czy konstruktor nie pójdzie w "awangardę" ;-)

sobota, 27 września 2014

LATKA LECĄ

Jakoś tak trochę melancholijnie się u nas zrobiło. Może to odchodzące lato tak nastraja. Jesień potrafi być piękna, ale i tak mamy wrażenie, że w tym roku to już z górki. Coś szybko te lata lecą... 

To zdjęcie zrobiliśmy 28 września zeszłego roku:
Fot. Akcja migracja

a to 21 września tego roku:
Fot. Akcja migracja

Gdzie jest nasz mały szczeniaczek ja się pytam?!

poniedziałek, 30 czerwca 2014

INSPEKCJA LOTNICZA

Czasem trzeba się oderwać, nabrać innej perspektywy, unieść ponad przyziemne problemy - jednym słowem, trzeba się przelecieć!
Fot. Akcja migracja

W powietrzu wystarczy obrać dobry kierunek,
Fot. Akcja migracja

by móc zachwycać się pięknymi widokami.
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Nasz lot miał jednak także gospodarski charakter, pozwolił bowiem dokonać "inspekcji lotniczej" naszej budowy...
Fot. Akcja migracja
Szczegółów właśnie ukończonych prac tynkarskich nie widać ale jedno rzuca się w oczy - trzeba wywieść śmieci ;-)

wtorek, 13 maja 2014

KWIATKI...

Pogoda ostatnio mało zachęcająca, postanowiliśmy więc sięgnąć po zdjęcia sprzed kilku, no może kilkunastu dni, gdy w naszym ogrodzie i sadzie wiosna mieniła się w pełnym słońcu całą paletą barw...
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Prawdziwą burzą kwiatów obdarzyły nas w tym roku jabłonie...
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Nie tylko my mamy z tego uciechę...
Fot. Akcja migracja

Fot. Akcja migracja

W wiosennym słońcu wyjątkowo intensywnie uwijali się nasi mali sąsiedzi, którym użyczyliśmy miejsca na działce...
Fot. Akcja migracja

Ci jednak nie bardzo lubią, gdy im przeszkadzać w pracy, toteż powyższe zdjęcie nasz fotoreporter przypłacił użądlonym policzkiem. No cóż, jakoś nie ma do pszczół szczęścia, choć bowiem usilnie próbuje podpatrywać ich świat to zawsze oberwie, a to w rękę, a to w kark, policzek... Jednak się nie zraża - na wsi trzeba być twardym.

niedziela, 27 kwietnia 2014

ZURI I NUBIA

Dawno nie zadręczaliśmy Was zdjęciami naszych "tyci" piesków. Dziś nadrabiamy zatem zaległości - przed Wami Zuri i Nubia podczas leśnego pikniku:
Fot. Akcja migracja & Friend
Niech Was tylko nie zwiedzie skruszona mina "rudej" i posągowe spojrzenie "błękitnej" - to ruda jest szefową stada, która ma wszystko, jak mawia zaprzyjaźniony treser psów, "w nochu". Błękitna ma bardziej melancholijne usposobienie - ogląda ptaszki, wącha kwiatki, przytula się..., no chyba, że dostanie "świrka", bo wtedy pruje przez las niczym 40kilowy żywy pocisk.

Ps. w tle widać rozerwany na drobne pień przewróconego drzewa, jak myślicie czyja to sprawka? ;-) 

niedziela, 13 kwietnia 2014

WIOSNA W OGRODZIE (SĄSIEDZKIM)

Dziś, dzięki życzliwości naszego nieocenionego Sąsiada prezentujemy kilka wiosennych zdjęć prawdziwego ogrodu, a nie jedynie jego mglistej zapowiedzi, z jaką mamy do czynienia po naszej stronie rowu.
Fot. Sąsiad - A.G.
Fot. Sąsiad - A.G.
Fot. Sąsiad - A.G.

U nas natomiast za ozdobę służy głównie dzika przyroda, z akcentem na "dzika".
Fot. Sąsiad - A.G.

My bowiem dalej brniemy w infrastrukturę - drogi, mosty...
Fot. Sąsiad - A.G.

wtorek, 18 marca 2014

POLSKI DESIGN

Urządzanie domu traktujemy czasami jako pretekst do poszukiwania ciekawych, inspirujących projektów, mebli, dodatków. Niekoniecznie chcemy je od razu kupować, zawłaszcza, że czas pomyśleć np. o porządnej kosie spalinowej. Piła motorowa też by się przydała, że o elewacji nie wspomnę, a nie jakieś tam designerskie fiu-bździu. Ot, takie niewinne hobby w przerwach od przyziemnych (czasem dosłownie) prac.

Kraj, z którego pochodzi projekt lub sławne nazwisko, jakim jest sygnowany nie ma dla nas specjalnego znaczenia. Przyzwyczailiśmy się jednak, że na wyciągnięcie reki są "kultowe" duńskie projekty, że na blogach króluje szwedzki design, że Włosi słynną z lamp, Francuzi i Norwegowie z kominków itd. Świat skurczył się jakoś... 

Czasem z zaskoczeniem odkrywany, że projekt jest made in Poland. Jako ignorantów w świecie designu wciąż nas to dziwi, choć nie powinno, polska sztuka użytkowa ma przecież od lat ustaloną renomę, może tylko brakuje jej właściwego PR'u.

Ostatnio tak sobie lekkomyślnie buszując w sieci w poszukiwaniu sofy i krzeseł odnaleźliśmy bardzo ciekawe naszym zdaniem polskie projekty. Na przykład taki:
redodesign
redodesign
Powyższy fotel, nazwany 2PiN, to dzieło Radka Nowakowskiego, założyciela i głównego projektanta  pracowni Redo Design Studio. Przemawiają do nas proste, geometryczne linie. Forma kojarzy nam się trochę z japońskim origami w nowoczesnej interpretacji. W wersji w stonowanych kolorach... fajne. Podobnie jest w przypadku tej "SO sofy":
redodesign
Bardzo też spodobał się nam ten projekt:
redodesign
Aż szkoda, że obie sofy nie są jeszcze dostępne, lecz pozostają - jak udało nam się dowiedzieć u źródła - "w fazie wdrożenia". Znając jednak nasze tempo inwestycji, może się doczekamy ich rynkowego debiutu, a wtedy kto wie... Wiemy co prawda, że nie są to meble, jakich można by się spodziewać w wiejskim domu, ale co tam, sporo z mieszczucha w nas zostało i nie będziemy tego tłumić.

Już "do dostania" jest natomiast ten oto projekt Radka Nowakowskiego:
redodesign, via behance
Naszym stałym Czytelnikom zwracamy uwagę na doskonałe miejsce na kubek z kawą, jaki oferuje ten mebel ;-) Jest on w ofercie firmy SITAG formy siedzenia, podobnie, jak to oto krzesło autorstwa Anny Vonhausen,
SITAG formy siedzenia
którego kandydaturę do naszej jadalni bardzo poważnie rozważamy zamiast słynnych EAMES'ów. 

czwartek, 13 marca 2014

WIOSENNE EFEKTY

Znaleźliśmy miejsce dla naszych wiosennych kwiatów.
Przebiśniegi nieźle wyglądają na tle wrzośców.

Fot. Akcja migracja


Wrzośce znalazły miejsce między kamieniami.

Fot. Akcja migracja

Nasza psinka dzielnie nam pomagała.

Fot. Akcja migracja

sobota, 8 marca 2014

WRZOSIEC

W marcu mamy kilka okazji do świętowania. W te wyjątkowe dni otrzymujemy piękne prezenty. Jednym z nich jest wrzosiec.

Fot. Akcja migracja

Pędzimy do ogrodu szukać dla niego miejsca!

Fot. Akcja migracja

Miłego weekendu!

środa, 5 marca 2014

PRZEBIŚNIEGI

A my dalej "na wiosennie"... Tym razem polujemy na przebiśniegi.
Fot. Akcja migracja

Tak - właśnie polujemy! Przebiśniegi zdobywamy bowiem nie w ogrodniczym, nie w markecie tylko... na polu. Chyba jeszcze o tym nie wspominaliśmy, ale na naszym terenie sporo jest pozostałości starych gospodarstw opuszczonych po wojennej zawierusze. Samotny świerk wśród pól, wielki krzew bzu, stary sad, ledwo widoczna górka gruzu... nie jest łatwo odnaleźć takie miejsce. Właśnie tam poszukujemy wczesnowiosennych kwiatów, by pieczołowicie przenosić cebulki na naszą działkę. Oczywiście można je odnaleźć tylko w okresie kwitnienia.
Fot. Akcja migracja

Spotkać można co najmniej trzy róże rodzaje. Każdy piękny.
Fot. Akcja migracja
Wkrótce zdamy relację z sadzenia.

wtorek, 25 lutego 2014

PSIE SZCZĘŚCIE

Zima dobiega końca (mamy nadzieję), ale leśnicy wciąż pomagają zwierzętom. Dziś okazało się, że nie tylko tym dzikim, ale także tym dzikim trochę mniej.
Fot. Akcja migracja

Siano przeznaczone dla zgłodniałych leśnych stworzeń bardzo bowiem przypadło do gustu naszym pieskom, tyle, że wykorzystały je jako plac zabaw.
Fot. Akcja migracja

Pełnia szczęścia...
Fot. Akcja migracja

poniedziałek, 17 lutego 2014

KWIAT CZEREŚNI

A my wciąż zaklinamy nadejście wiosny - jedna połowa naszego duetu w sadzie z piłą i sekatorem, a druga z aparatem w dłoni... 
Fot. Akcja migracja
Parę gałązek, a tyle radości :-)

poniedziałek, 16 września 2013

W OCZEKIWANIU...

Niebawem kolejne zmiany w naszym życiu. Akcja migracja wchodzi w następną fazę...
Fot. Akcja migracja

Nie wszyscy jednak podzielają nasz entuzjazm i radosne wyczekiwanie nadchodzących wydarzeń. Co więcej, niektórzy wyrażają głośno i zdecydowanie dezaprobatę dla naszych poczynań...
Fot. Akcja migracja
No cóż, wszystkim nie dogodzisz :-)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Z GŁOWĄ W... GWIAZDACH

Nieraz już pisaliśmy, że zamieszkiwanie na wsi sprzyja kontemplacji otaczającego nas świata, a wzrok dużo częściej niż w mieście wędruje ku niebu, także, a może zwłaszcza, wieczorem i w nocy. To ostatnie wynika również z tego, że tu po prostu widać gwiazdy, a nie jedynie bladoróżową poświatę miejskich latarni. Różnicę dostrzega się zwłaszcza, gdy w bezchmurną noc wracamy z Trójmiasta, wysiadamy z samochodu, głowa w górę i... wow, ile tu gwiazd :)

Ostatnio pretekstu do obserwacji nocnego nieba dostarczają perseidy - słynne sierpniowe "spadające gwiazdy".
Fot. Akcja migracja
By je dostrzec, trzeba sporo cierpliwości (lecz kto by się tu spieszył, do dyspozycji przecież cała ciepła noc), ale jeszcze  trudniej uchwycić je na zdjęciu. Zresztą fotografowanie rozgwieżdżonego nieba wcale nie jest takie łatwe. Z początku aparat nie dostrzega nic, ale potem można się zdziwić efektami (kluczem odpowiednio długo otwarta migawka).
Fot. Akcja migracja
Do prawdziwej astrofotografii jeszcze daleko, ale "spadającą gwiazdę" chyba udało się uchwycić (smuga u góry zdjęcia; ta czerwona u dołu to samolot). O ile chmury nie przeszkodzą, kolejne gwiezdne łowy już wkrótce.

Ps. Przy okazji zdjęć nocnego nieba nad naszą wsią, okazało się, że wcale nie jest tak daleko od cywilizacji jakbyśmy chcieli. Ta różowa poświata na drugim ze zdjęć to bowiem łuna latarni najbliższego dużego miasta, które choć oddalone o dobre 20 kilometrów, zaśmieca światłem naszą wiejską ciemność. No cóż, znanego np. z północnej Kanady "parku ciemnego nieba" tu nie urządzimy.