Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 grudnia 2014

ŁĄCZENIE STYLÓW - ORIENTALNA KOMBINACJA

Mieszanie stylów... Kiedyś oznaka braku talentu w urządzaniu domu, czy mieszkania. Zgodnie ze "starą szkołą" aranżacji wnętrz wszystko powinno być przecież "z tej samej parafii". Dziś wydaje się, że stylistyczne eksperymenty, czerpanie inspiracji po trochu z rożnych stylów i tradycji jest jak najbardziej na czasie, jazzy, cool, trendy, czy jak to tam się współcześnie określa. No i fajnie. W końcu chodzi o to, by nie oglądać się na zastane, gotowe schematy, lecz czerpać radość z przestawiania mebli (jak ktoś akurat ma), lamp, ścian i całej tej reszty, którą zwykliśmy się w naszych domach obstawiać. 

My też postanowiliśmy spróbować trochę "pomieszać" przy okazji wykańczania sypialni. Do finału jeszcze daleko, ale pierwsze efekty wydają się niezmiernie obiecujące.
Fot. Akcja migracja

Oczywiście to nasza opinia. Pierwsi goście, widząc sypialnie w nowej odsłonie, zachowali - powiedzmy - daleko idącą wstrzemięźliwość  w ocenach.  Hihi, tego akurat byliśmy pewni. No bo kto normalny daje na pięknie wygładzoną i pomalowaną ścianę betonowe płyty, jak ze starego nieotynkowanego bloku? To nie można było do razu walnąć szalunku i ściankę zamiast z pustaka po prostu wylać z betonu? Ale skoro tak nam pasuje, to jest ok - podsumował ze zrozumieniem jeden z oglądających.

Ma rację, taki betonowo-loftowy orient nam pasuje...
Fot. Akcja migracja

Teraz czekamy na łóżko. Można powiedzieć, że przy jego projektowaniu straciliśmy grunt pod nogami, więc też może być ciekawie :-)

środa, 15 października 2014

MONTUJEMY NA WSI LAMPĘ... OKRĘTOWĄ

Nie macie dość postów o lampach? No jeszcze jeden tylko, post, którym ostatecznie udowadniamy, że jesteśmy oświetleniowo szaleni.

Jakiś czas temu wspominaliśmy o oświetleniu inspirowanym wyposażeniem fabrycznych wnętrz. Pisaliśmy wówczas między innymi o pewnej lampie, która wpadła nam w oko.  Nie jest ona sygnowana imieniem żadnego ze znanych projektantów, lecz japońskiej firmy Koyto - renomowanego producenta reflektorów. 

Używana, ale w dobrym stanie i to pomimo swojego wieku (36 lat). Prosta, surowa konstrukcja, solidna podstawa, całość wykonana z metalu ze szklaną osłoną, regulowana w dwóch płaszczyznach, wykończona w klasycznej bieli. Daje mocne punktowe światło. Minimalizm i praktyczność. Wymaga tylko poprawek malarskich. Idealny zakup dla kogoś kto potrzebuje reflektora... okrętowego,
Fot. Akcja migracja
czyli oczywiście dla nas. Przecież mieszkamy tylko 40 kilometrów od morza, co w dobie globalnego ocieplenia i topiących się lodowców znaczy tle, co nic. 

Lampa waży 40 kilo i ma 1000 wat mocy, co spokojnie pozwala wykorzystywać ją jako źródło dodatkowego... ogrzewania. Same zalety i do tego... ten styl! Do salonu jak znalazł ;-)
Fot. Akcja migracja

poniedziałek, 13 października 2014

W ŚWIECIE LAMP - TOM DIXON

Tydzień zaczęliśmy od wpisu o lampach idziemy więc za ciosem i dziś opowiemy Wam o jednej z naszych wizyt w świecie lamp przez duże L i w związku z tym niestety także przez duże $ względnie duże PLN w zależności od przyjmowanego systemu walutowego. 
Fot. Akcja migracja

Ciekawie zaprojektowane lampy na pewno należą do tych dodatków, które potrafią nadać wnętrzu charakteru. Możliwości projektantów wydają się w tej dziedzinie niemal nieograniczone. Setki modeli od klasycznych żyrandoli, poprzez proste minimalistyczne formy, aż po nowoczesne konstrukty z metalu, szkła, tworzyw sztucznych, papieru... Kuszą katalogi, internetowe sklepy potrafią oszołomić ofertą, na wnętrzarskich blogach co i rusz ozdobą wnętrz okazuje się interesująca lampa. Foscarini, Tom Dixon, Vibia, Louis Poulsen, Pallucco... mówisz i masz. Tylko, jak takie lampy naprawdę wyglądają? Czy rzeczywiście robią tak duże wrażenie? Czy warte są, by sięgnąć dla nich do najgłębszych zakamarków domowego budżetu?

Najlepsze nawet zdjęcie, czy wizualizacja mogą być złudne, nie zastąpią fizycznego kontaktu. Choć zatem "w temacie" lamp mamy w zasadzie w naszym domu już pozamiatane i choć część lamp kupiliśmy nomen omen "w ciemno", bo tylko na podstawie zdjęć, to i tak nie przepuścimy żadnej okazji, by pooglądać, dotknąć, porównać...
Fot. Akcja migracja

Udało nam się m.in. odwiedzić sklep z naprawdę sporą i to nie wirtualną ofertą lamp słynnego Tom'a Dixon'a - Brytyjczyka tunezyjskiego pochodzenia, który specjalizuje się w pięknych projektach w metalu. Tak popularne miedziane kule copper shade są właśnie jego autorstwa. 
Fot. Akcja migracja

Inne jego projekty utrzymane są w podobnym stylu:
Fot. Akcja migracja

Nietrudno doszukać się tu orientalnych inspiracji...
Fot. Akcja migracja

Wnioski z naszych oględzin? Te lampy maja na pewno to "COŚ". Super wyglądają w większych kompozycjach złożonych z kilku sztuk, zwłaszcza mniejsze modele, które w pojedynkę mogą nieco rozczarować. Większe wymagają przestrzeni. No i raczej nie są to lampy dla zwolenników ascezy w urządzaniu wnętrz. Większość z nich solidnie błyszczy :-) ale jest to blask, w jak najbardziej gustownym wydaniu.
Fot. Akcja migracja


niedziela, 12 października 2014

NOWA LAMPKA - OŚWIETLENIE GARAŻOWE

Być może zorientowaliście się już z lektury naszego bloga, że na punkcie lamp mamy lekkiego bzika. Daje on o sobie znać tym mocniej, im krótszy dzień i dłuższa szarówka.

Nasza oświetleniowa pasja sięgnęła nawet, zazwyczaj tak niedocenianego w domu pomieszczenia, jak garaż. Z tym garażem, to w ogóle wyszło u nas dość oryginalnie. Raz, było to pierwsze wykończone w domu pomieszczenie. W domu wirował cementowy pył i straszyły gołe ściany, a w garażu - "szczelne rurki, kafelki, duperelki, kraniki", dywaników tylko brakowało ;-) Dwa, garaż oczywiście nie jest wykorzystywany zgodnie z głównym przeznaczeniem, tylko został opanowany przez nasze psy i pełni przede wszystkim rolę budy. Dla samochodu, to i tak ulga, dopóki garaż nie był gotowy, to on bowiem był psim schronieniem. Trzy, jak dotąd jest to jedyne pomieszczenie, gdzie mamy zlew. W ogóle w garażu mamy chyba na razie więcej mebli niż w całym domu - są regały, metalowe, zamykane szafy, blat i komplet szafek podblatowych... Nie możecie się więc dziwić, że i kwestii wyboru lamp do garażu poświęciliśmy należytą uwagę, starając się przy tym zachować odpowiedni klimat.

Za oświetlenie ogólne posłużyły dwie "kanałówki":
Fot. Akcja migracja

Nie są może tak dopracowane, jak ich "designerskie" odpowiedniki,
Fot. Akcja migracja

ale swoją rolę pełnią bardzo dobrze.
Fot. Akcja migracja

Teraz przyszedł czas na oświetlenie nad "roboczym" (i na razie jedynym) zlewem. Tu też jest i to nawet bardzo garażowo-samochodowo:
Fot. Akcja migracja

Do wybranej przez nas lampy brakuje tylko... reszty motocykla :-)
Fot. Akcja migracja

Pomimo tego braku, z oszczędną, ledową żarówką spisuje się ona jak należy, także dzięki płynnej regulacji i szklanemu, szczelnemu kloszowi.
Fot. Akcja migracja
 Pytanie tylko, czy psy to wszystko doceniają?

wtorek, 9 września 2014

OŚWIETLENIE "PUNKTOWE" - POFABRYCZNA LAMPKA

Lampy inspirowane zabudową fabryczną, przemysłowymi instalacjami, okrętowym oświetleniem na dobre zadomowiły się w nowoczesnych wnętrzach. Na pewno sprzyja temu moda na lofty, skandynawski minimalizm i prostotę, gdzie dostrzega się i eksponuje surowe piękno do bólu prostych, praktycznych urządzeń. 
Fot. Akcja migracja

Może też w tym trendzie na "żarówkę u sufitu" jest trochę przekory wobec kryształowych, "kapiących" złotem żyrandoli, które przecież jeszcze nie tak dawno były synonimem luksusu. Niezależnie od powodów, nam taki obrót rzeczy bardzo się podoba. Z przyjemnością obserwujemy więc metamorfozy pofabrycznych wnętrz (np. takie) oraz prawdziwy wysyp industrialnych lamp. 
Fot. Akcja migracja

Nietrudno odszukać źródła inspiracji dla lamp tego typu...
Fot. Akcja migracja

 Trzeba też przyznać, że wiele projektów bardzo udanie naśladuje oryginał...
Fot. Akcja migracja

Z naszej perspektywy takie oświetlenie, o ile podejść do niego bezkompromisowo, ma jednak jedną zasadniczą wadę - wymaga w większości iście fabrycznych, a więc przestronnych i przede wszystkim wysokich wnętrz. Sufit na 2,75 m, to nie to, co pozwalało by wyeksponować taką lampę. Oczywiście jest rozwiązanie dla ludzi z takim jak my rozterkami - lampy w wersji stojącej, przemysłowe reflektory, często na trójnogu:
Fot. Akcja migracja

W ten sposób dochodzimy do zasadniczego punktu dzisiejszego wpisu. Punkt jest jasny, ma nie mniej niż 0,5 m średnicy i być może stanie się mocnym, w przenośni i dosłownie, akcentem w naszym domu. Acha, ponieważ nie przepadamy za najlepszymi nawet imitacjami i znani jesteśmy z naszego szaleństwa - punkt jest oryginalny, w 100 procentach przemysłowo - fabryczno - stoczniowy ;-)
Fot. Akcja migracja

Ps. W zanadrzu mamy jeszcze jeden "industrialny" akcent, który pierwotnie posłużyć miał za inspirację dla naszej łazienki, a obecnie trafi do gabinetu, ale o tym opowiemy już innym razem.

sobota, 15 marca 2014

WNĘTRZARSKIE INSPIRACJE: MEBLE KROK II - POKÓJ GOŚCINNY/IKEA

W wolnych chwilach kontynuujemy poszukiwania mebli, lamp, dodatków.  Choć z umeblowaniem postanowiliśmy nie przesadzać, zgodnie z modnym ostatnio mottem - "less is more", to jednak kilka sprzętów jest potrzebnych.

Ostatnio nasze myśli zaprząta pokój gościnny. Co prawda miał on być urządzony jako jedno z ostatnich pomieszczeń, to jednak czujemy narastającą presję potencjalnych gości, by "w końcu było u nas gdzie spać". Jedną z cech posiadania domu w leśnej głuszy jest bowiem rzesza chętnych do odwiedzin tym większa, im bliżej lata :-) Bardzo nas to cieszy. Ceniąc ciszę, spokój i prywatność nie chcemy być jednocześnie odludkami, a dom był nam potrzebny m.in. po to, by cieszyć się wspólnymi chwilami z przyjaciółmi i rodziną. Nie każdy jednak lubi spać na dmuchanym materacu lub małym polowym łóżeczku... Palący stał się więc temat urządzenia "strefy gościnnej".

Prostota, wygoda, ekonomia - tym postanowiliśmy się kierować (przynajmniej tym razem chcemy być rozsądni!). Jednocześnie chcemy uniknąć rozwiązań tymczasowych. Nie wiemy na ile to wspólne doświadczenie osób urządzających domy, ale wydaje nam się, że często w takich momentach rodzi się pokusa prowizorki, a jak wiadomo prowizorki są najtrwalsze i potem może się już nie chcieć nic zmieniać.

Z pokojem gościnnym jest jeszcze ten problem, że musi on być - przynajmniej w naszym wypadku - wielofunkcyjny, pełniąc jednocześnie rolę sypialni oraz pokoju dziennego, gdzie gość, niczym domownik, może zaszyć się i cieszyć spokojem. Wielofunkcyjność to jednak nasza mocna strona. Lata spędzone w bloku przyzwyczaiły nas do rozwiązań typu gabineto-salon, garderobo-gabinet, sypialnio-bawialnia itp.  

Urządzamy zatem prosto, wygodnie, funkcjonalnie i niedrogo, czyli... jedziemy do IKEA.

Miejsce do spania...
To podstawa, główny mebel i wyznacznik stylu całego pomieszczenia. Musimy wygospodarować miejsce do spania przynajmniej dla dwóch osób. Ideałem byłoby szerokie, wygodne łózko, do którego można dobrać materac o pożądanym stopniu twardości tyle tylko, że potrzebne jest także miejsce, gdzie można by wypocząć w dzień, uciąć sobie poobiednią drzemkę, usiąść z książką. Duże łóżko zajmuje dużo miejsca, a pokój nie jest wielki...

Rozważaliśmy dwie opcje - klasyczną, rozkładaną kanapę w eleganckich szarościach
IKEA
IKEA

oraz coś w skandynawskim stylu, czyli mix sypialnego łóżka ze zwiniętym materacem.
IKEA
IKEA
Jak myślicie, którą opcję wybraliśmy?

ps. Mała podpowiedź: przy okazji oglądaliśmy taki oto fotel
IKEA
oraz rzuciliśmy okiem na industrialne w typie lampy z serii HEKTAR.
fot. Akcja migracja

fot. Akcja migracja

środa, 19 lutego 2014

NASZA BARDZO INDUSTRIALNA LAMPA

Jak wspominaliśmy ostatnio, choć naszym wnętrzom daleko do loftu, to nie udało mam się oprzeć chęci posiadania industrialnej lampy. Co prawda, nie wymyśliliśmy jeszcze dla niej konkretnego zastosowania, ale pokusa była zbyt silna...
Fot. Akcja migracja

Nie znamy projektanta tego cuda sztuki użytkowej, nabyliśmy je bowiem w... hurtowni elektrycznej, jak tzw. warsztatówkę. Lampa, choć nie sygnowana żadną znaną marką, jest bez wątpienia w 100 % industrialna, loft'owa, post fabryczna, a nawet po prostu fabryczna :-)
Fot. Akcja migracja
Nie ustępuje naszym zdaniem swoim braciom i siostrom z bardziej arystokratycznym pochodzeniem. Ma nad nim nawet jedną przewagę - w ostateczności przyda się w garażu :-)
  

wtorek, 18 lutego 2014

LAMPY W STYLU INDUSTRIALNYM

Przeglądając blogi i strony poświęcone wystrojowi wnętrz, często trafiamy na lampy inspirowane stylem industrialnym, które świetnie sprawdzają się we wszelkiego rodzaju loftach, wnętrzach pofabrycznych lub po porostu maja dać efekt surowego, ale jednocześnie wysublimowanego design'u.
mine lamp black/hkliving
 
Hübsch A/S

diesel-foscarini/cage mic

diesel-foscarini/cage mic

My także postanowiliśmy włączyć się w ten trend. Szczegóły wkrótce - zapraszamy.
Fot. Akcja migracja

środa, 12 lutego 2014

HOOKED WALL LAMP

Dziś za sprawą bloga studio karin trafiliśmy na ciekawą lampę ścienną. Choć generalnie nie jesteśmy zwolennikami złotych dodatków w wystroju wnętrz, to jednak połączenie odrobiny złota z matową czernią w tej trochę retro, trochę industrialnej lampie zrobiło na nas duże wrażenie.
Fot. Buster+Punch via Artilleriet
Niesamowita jest zwłaszcza żarówka niczym wprost z pracowni Edisona.
Fot. Buster+Punch via Artilleriet
Nam podoba się bardzo, a Wy jak ją oceniacie?

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Z TĘSKNOTY ZA ŚWIATŁEM

Wystarczy spojrzeć na ilość okien, by stwierdzić, że jesteśmy światłolubni. Cóż poradzić... Późna jesień przeplatana z wczesną zimą nam nie służy. Krótki dzień, przytłumione barwy na próżno wyczekujące promyka słońca, który by tchnął w nie życie. Pokrywający wszystko woal szarości, jakby ktoś na świecie ustawił kontrast "na zero"... Pozostaje zacisnąć zęby na ziarenku kawy i czekać... 

Można się też ratować, a jakże, światłem! Tyle, że sztucznym. Im więcej tym lepiej! 
Przyzwyczajeni do zarządzania światłem w domu a'la "środowy Gierek", względnie "wczesny Adolf", co oznacza jeden żyrandol pod sufitem na pomieszczenie i plątaninę przedłużaczy,  w nowym domu odkryliśmy na nowo znaczenie elektryfikacji. Dość powiedzieć, że na parterze mamy ponad setkę przełączników i gniazd nie licząc garażu i ogrodu (z resztą z ich zliczeniem, pomimo projektu, mieliśmy kłopot do samego końca; niektórych kupiliśmy za dużo, innych za mało). Ale za to teraz możemy sobie pstrykać do woli! Podświetlić wszystko...
Fot. Akcja migracja

Część...
Fot. Akcja migracja

Ścianę...
Fot. Akcja migracja

Stół...
Fot. Akcja migracja

Nawet toaleta łypie na nas niebieskimi ślepiami...
Fot. Akcja migracja

Zakład energetyczny niewątpliwie będzie z nas miał pociechę.

Na długie zimowe wieczory wciąż nam jednak mało, rozglądamy się więc za świecami.
Fot. Akcja migracja; Wnętrza: IKEA
Fot. Akcja migracja; Wnętrza: IKEA

Czy myślicie, że już czas na psychoterapię, czy jeszcze możemy zaczekać?

poniedziałek, 18 listopada 2013

ŚWIATŁO ORIENTU

Dziś temat w długie i ciemne listopadowe wieczory jak najbardziej aktualny - lampy.

Lampy planowane w naszej sypialni już Wam przedstawialiśmy. Prawdziwą ich naturę poznaliśmy jednak dopiero teraz, gdy po raz pierwszy rozbłysły blaskiem...
Fot. Akcja migracja

Nie spodziewaliśmy się aż tak spektakularnego efektu. Trochę w nim zasługi zwykłych 75W żarówek (tak, można takowe jeszcze zdobyć) o prawdziwie ciepłej barwie światła.
Fot. Akcja migracja

Zaskoczenie jest pozytywne. Sypialnia ma szansę mieć swój "klimat".

wtorek, 22 października 2013

LAMPY: SHISHA II

W aranżacji wnętrz wielką rolę pełni dobór źródeł światła. Lampy mogą być ozdobą samą w sobie, a nawet narzucić określony styl pomieszczeniu. Ich doborowi poświęciliśmy więc sporo uwagi i - co tu ukrywać - środków. Tak naprawdę właśnie od poszukiwań lamp zaczęła się nasza przygoda z designem. Okazało się przy tym, że by osiągnąć zamierzony efekt nie zawsze trzeba sięgać po produkty znanych światowych marek, sygnowane nazwiskami wiodących projektantów. Także w budowlanym markecie można znaleźć coś ciekawego. Takiej właśnie lampie poświecimy dziś na prośbę naszej Stałej Czytelniczki parę słów. A zatem przed Państwem lampa dnia: 

SHISHA II z Leroy Merlin.  

Lampa ta po otwarciu sporego pudełka wygląda, jak... jak balistyczna głowica samosterująca.
Fot. Akcja migracja

To jednak tylko pierwsze wrażenie. W odróżnieniu od głowicy balistycznej, wyposażona w długi łańcuch Shisha II może posłużyć za ozdobę wysokich nawet pomieszczeń inspirowanych bliskowschodnimi tradycyjnymi wnętrzami. Może także stanowić orientalny akcent, "kontrapunkt" dla surowych prostych form (tak będzie w naszym przypadku).
Fot. Akcja migracja

System mocowania sprawia dobre wrażenia i nie wymaga tradycyjnego haka, lecz dwóch kołków w suficie o dopasowanym do listwy mocującej rozstawie. Kołki muszą być mocne, lampa jest bowiem w całości z metalu, więc swoje waży. 
Fot. Akcja migracja

Całość jest wykonana dość solidnie, choć jednocześnie sprawia wrażenie rzemieślniczej roboty. Nie należy więc spodziewać się laserowej precyzji wyciętych w korpusie otworów. Dodaje to lampie nieco autentyczności.
Fot. Akcja migracja

Większy efekt możemy uzyskać montując kilka takich lamp. Choć taki zabieg wymaga już sporego pomieszczenia, to jednak wówczas bliżej do pierwowzoru...
Fot. Akcja migracja

I jeszcze jedno, Shisha II wyposażona jest w solidny metalowy szpic, który z racji jej wielkości, wyjąwszy naprawdę wysokie pomieszczenia, dyndać będzie dość nisko - wysocy, uwaga na głowę!