Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

DLA MIŁOŚNIKÓW ZWIERZĄT

Na co dzień mamy dwa psy - uwielbiamy je bardzo :)
Często zza okien widzimy inne zwierzaki - konie, osły, kozy, ptaki. Zazwyczaj cieszą oko, ale czasami potrafią zdenerwować. Ot, choćby kiedy podgryzają gałązki niedawno posadzonych drzewek, demolują trawnik i...właściciela posesji...
A gdyby tak zaprosić kolejnego futrzaka do domu? Mamy ochotę na więcej!
Żeby jednak nie robić rewolucji w domu i ogrodzie, może skusić się na coś mniej kłopotliwego?

by nord


by nord


by nord

To niesamowite poduchy firmy by nord. Ciekawe, jak wyglądają "na żywo"?

Podczas wakacji w Holandii widzieliśmy nieco inne - również przykuły wzrok.


Fot. Akcja migracja

Wszystkie mają jedną cechę wspólna - aż się chce przytulić!

środa, 23 lipca 2014

HOLANDIA - WAKACYJNE WRAŻENIA CZ. I

Holandia to nie jest zapewne kraj, który pierwszy przychodzi do głowy jako cel wakacyjnej podróży. Nie mniej, jeśli waszym celem nie jest beztroskie leniuchowanie na plaży, na pewno warto go odwiedzić. Dla nas kraina rowerów, 
Fot. Akcja migracja

kwiatów,
Fot. Akcja migracja

klinkieru i industrialnych motywów,
Fot. Akcja migracja

serów,
Fot. Akcja migracja

pięknej architektury,
Fot. Akcja migracja

i wielkich, niezasłanianych okien,
Fot. Akcja migracja


stała się źródłem ciekawych spostrzeżeń i wielu, nie tylko wnętrzarskich, ale także, jak na mieszkańców wsi przystało, hodowlano -
Fot. Akcja migracja

ogrodniczych ;-) ,
Fot. Akcja migracja

inspiracji. Nie wszystkie z nich traktujemy oczywiście poważnie :-) O tym, co zaciekawiło nas najbardziej spróbujemy opowiedzieć w kilku najbliższych wpisach.

czwartek, 22 maja 2014

HEJ KARLSKRONA

Dla mieszkańców Trójmiasta (a my w sumie jeszcze do takich należymy) Szwecja jest na wyciągniecie ręki. Wystarczy zarezerwować sobie dwie noce i jeden dzień - to wystarczy na krótki wypad do Karlskrony.
Prom Stena Line wypływa z portu w Gdyni o 21, do Szwecji przypływa o 7.30. Kto lubi, może całą noc wykorzystać na szaleństwa - tańce do białego rana, buszowanie w bezcłowym sklepie, do wyboru jest też SPA. Warto jednak zostawić sobie siły na następny dzień, bo w portowym miasteczku jest co zwiedzać.
Poranek rozbrzmiewa na całym promie piosenką Louisa Armstronga "What a Wonderful World", a kiedy do tego możemy podziwiać wschód słońca z własnej kajuty - to znak, że dzień rozpoczyna się świetnie!

Fot. Akcja migracja

Na Karlskronę w pigułce wystarczy jeden dzień. Ruszamy więc do portu:

Fot. Akcja migracja

Zaglądamy na podwórko w bocznej uliczce:

Fot. Akcja migracja

Idziemy na zakupy - o czym może innym razem; zwiedzamy Muzeum Morskie, podziwimy prężnie działającą stocznię.
A gdy jesteśmy zmęczeni, ruszamy promem na wyspę Aspo:

Fot. Akcja migracja


Rejs w dwie strony trwa godzinę. Na zwiedzanie wyspy trzeba mieć więcej czasu, dlatego tę wycieczkę  traktujemy jako chwilę oddechu w zwiedzaniu miasta. Dobijamy więc tylko do brzegu i odpływamy z powrotem:

Fot. Akcja migracja

Szwecja żegna nas pięknym zachodem słońca:

Fot. Akcja migracja

 A Gdynia wita chyba jeszcze piękniejszym wschodem:

Fot. Akcja migracja

Szwecja przyciąga niesamowitymi widokami, wszechobecnym slow life, słynnym designem, dlatego wrócimy, może już niedługo...

Ps. żeby nie było tak kolorowo: gdy połowa naszego duetu cieszyła się Szwecją, druga połowa głowiła się nad tynkami, siatkami i innym cudami nowoczesnej techniki budowlanej na elewację (o czym już niedługo na naszym blogu). Ech...

wtorek, 13 sierpnia 2013

MIGAWKI Z POZNANIA. CZĘŚĆ II. PALMIARNIA.

Uff, jak gorąco. W minioną środę i czwartek w Poznaniu było 32-34 st. C, dlatego dla ochłody wybraliśmy się do palmiarni. Tak, tak dla ochłody - tam było tylko 28 stopni!!
Palmiarnia Poznańska jest jednym z największych tego typu miejsc w Europie. Robi naprawdę imponujące wrażenie! Już od pierwszej ekspozycji niesamowicie wciąga, aż się chce zajrzeć za każdy listek...
Fot. Akcja migracja

To fascynujące przenieść się na chwilę do dżungli i to bez obaw, że za kołnierz wpadnie pająk, do łydki przyczepi się pijawka, a nad głowa wisi jadowity wąż, bo wówczas roślinność obserwuje się coś jakby mniej uważnie - wierzcie nam na słowo, poznańska palmiarnia nie była bowiem naszym pierwszym kontaktem z tropikalnym lasem :)

Fot. Akcja migracja


Fot. Akcja migracja

Zachwyca egzotyczna roślinność wodna i
Fot. Akcja migracja

sukulenty Ameryki.
Fot. Akcja migracja

Ciekawą atrakcją są również egzotyczne zwierzęta, jak choćby ta agama:
Fot. Akcja migracja

Polecamy, nie tylko dla ochłody!

sobota, 10 sierpnia 2013

MIGAWKI Z POZNANIA. CZĘŚĆ I. LA RUINA NA ŚRÓDCE.

Mało jest miejsc, gdzie można wejść i poczuć się od razu jak w domu. Jednym z nich jest La Ruina w Poznaniu.
Jadąc na krótką wycieczkę do stolicy Wielkopolski, zachęceni wpisem Liski z White Plate, musieliśmy odwiedzić tę właśnie kawiarnię na poznańskiej Śródce.
Fot. Akcja migracja
Przekraczając próg niewielkiej kawiarni, przywitała nas zza lady sympatyczna dziewczyna z rozwianymi włosami, w długiej spódnicy.
Zamówiliśmy mocną kawę i ciaaaasto  - bezowe z kawałkami czekolady i czerwonymi porzeczkami oraz kleksem kremu mascarpone. NIEBO W GĘBIE!!
Fot. Akcja migracja
Najbardziej zauroczyła nas niesamowita atmosfera miejsca - spokój, przytulny wystrój, ma się wrażenie, że każdy się tu zna "od zawsze". Całe wnętrze zostało bardzo ciekawie zaaranżowane i stanowi coś na kształt syntezy designu lat 60 z tytułową "ruiną". Na myśl przychodzą zaniedbane, lecz niesamowicie klimatyczne kafejki starej Hawany, co nie jest przypadkowe, bo właścicieli podobno zainspirował prawdziwa kubańska kawiarnia o tej samej nazwie. 

Fot. Akcja migracja

Fot. Akcja migracja
Również dzielnica jest wyjątkowa, z ukwieconymi balkonami, sympatycznymi sąsiadami

Fot. Akcja migracja

Fot. Akcja migracja
i ciekawymi aranżacjami.
Fot. Akcja migracja
Ten nastrój dzielnicy jeszcze bardziej potęguje urok La Ruin'y.

Następnego dnia poczuliśmy się już pewniej! Ta sama, wiecznie uśmiechnięta dziewczyna przywitała nas jak "starych" bywalców, zamówiliśmy pyszne capuccino, obłędne ciasto czekoladowe z nutką chili
Fot. Akcja migracja

i, żeby było sentymentalnie - oranżadę o dawce "E", którą - jak zastrzega menu - przyjmujesz na własną odpowiedzialność :)
Fot. Akcja migracja

Tym razem postanowiliśmy spędzić tam trochę więcej czasu! Korzystając z kawiarnianej prasówki, rozgościliśmy się na całego! Aż żal było wyjeżdżać, zwłaszcza kiedy padło pytanie "Przyjdziecie jutro?"
Na pewno przyjedziemy przy następnej okazji! Naszym czytelnikom też polecamy ten adres: Poznań Śródka 3.