poniedziałek, 3 lutego 2014

DARY...Z NATURY

Zwyczaj obdarowywania odwiedzanych gospodarzy ma długą tradycję, na wsi jednak przyjmuje niekiedy szczególną postać. Gdzież bowiem, jeśli nie właśnie na wsi można by otrzymać w prezencie kosz pełen takich oto wspaniałości:
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja
Wszystko przepyszne, przygotowane przez naszych Gości własnoręcznie z w 100% naturalnych składników, z których większość pochodzi z ich ogrodu lub została zebrana w okolicy! Sporządzenie tych specjałów wymagało talentu, wiedzy i mnóstwa czasu. Część smakołyków od razu trafiła na stół. Zachwytom nie było końca. I jak tu takie prezenty porównywać do kupowanego w mieście naprędce wina i bombonierki z marketu?

Janiczku, Pani Marylko, dziękujemy serdecznie!

niedziela, 2 lutego 2014

KOLEJNY SKRZYDLATY GOŚĆ

Po wielostronnych konsultacjach udało się nam ustalić, że sfotografowany przez nas ostatnio ptaszek to 2 letni krogulec (jastrząb wróblarz). W międzyczasie w ogrodzie pojawił się jednak kolejny skrzydlaty gość.
Fot. Akcja migracja

Udało się go całkiem dobrze obfotografować.
Fot. Akcja migracja
Fot. Akcja migracja

Możecie się zastanawiać, co skłoniło ptasiego myśliwego do lądowania w pustym ogrodzie. Odpowiedź jest dość prosta - jedzenie.
Fot. Akcja migracja

Te zdjęcia to jednak nie tzw. "ustawka". Tej zimy nie dokarmiamy ptaszków. Podłożona martwa kura nie jest naszą zasługą. Pochodzi ona z jednego z sąsiednich gospodarstw. Została porzucona w naszym ogrodzie najprawdopodobniej przez lisa, którego regularnie widujemy. Tym razem kot wolny jest od podejrzeń. 
Fot. Akcja migracja
W całej historii są dwie zagadki. Po pierwsze, nie wiemy co ostatecznie stało się z kurą. Nasz gość jej nie porwał (przynajmniej tego nie widzieliśmy). Kura do zmierzchu leżała na miejscu, rano nie było już jednak po niej śladu. Po drugie, już tradycyjnie, mamy wątpliwości kto nas odwiedził. Czy to kolejny krogulec, czy może jastrząb zwyczajny?

środa, 29 stycznia 2014

PORANNA HERBATA

Z meblami w naszych wnętrzach krucho. Radzimy sobie jednak jak możemy, np. przy porannej herbacie.
Fot. Akcja migracja
Funkcję stolika kawowego przejęła bukowa deska, a ogrodowe fotele świetnie sprawdzają się w roli kompletu wypoczynkowego. Poranna herbatka udała się więc znakomicie, zwłaszcza, że towarzyszył jej świeżutki chleb domowej roboty (pychota, chylimy czoła przed zdolnościami "piekarza" z sąsiedztwa). 
Fot. Akcja migracja

Miłego dnia!

wtorek, 28 stycznia 2014

CZYŻBY CZYŻYK?

Chyba jednak nie. To raczej myszołów, którego udało się dostrzec w poniedziałek rano z naszych okien.
Fot. Akcja migracja
O dziwo, zdążyliśmy dobiec z aparatem.
Fot. Akcja migracja
 O dziwo, zdjęcia nawet wyszły.
Fot. Akcja migracja
Tylko, czy to faktycznie myszołów nie jesteśmy pewni. Jedno jest jednak jasne - koci inspektor nadzoru ma konkurenta w polowaniu na przemarznięte myszy.

PS Mamy odpowiedź! To 2-letni  KROGULEC (JASTRZĄB WRÓBLARZ)!