środa, 14 sierpnia 2013

TYMCZASEM NA BUDOWIE

Dzisiejszy poranek na naszej łące nie zapowiadał, że wkrótce stanie się ona areną...
Fot. Akcja migracja

kolejnych prac ziemnych.
Fot. Akcja migracja

Znów postanowiliśmy trochę sobie pokopać...
Fot. Akcja migracja

O wynikach prac (a nóż coś wykopiemy?) damy znać.

Udanej środy!

wtorek, 13 sierpnia 2013

MIGAWKI Z POZNANIA. CZĘŚĆ II. PALMIARNIA.

Uff, jak gorąco. W minioną środę i czwartek w Poznaniu było 32-34 st. C, dlatego dla ochłody wybraliśmy się do palmiarni. Tak, tak dla ochłody - tam było tylko 28 stopni!!
Palmiarnia Poznańska jest jednym z największych tego typu miejsc w Europie. Robi naprawdę imponujące wrażenie! Już od pierwszej ekspozycji niesamowicie wciąga, aż się chce zajrzeć za każdy listek...
Fot. Akcja migracja

To fascynujące przenieść się na chwilę do dżungli i to bez obaw, że za kołnierz wpadnie pająk, do łydki przyczepi się pijawka, a nad głowa wisi jadowity wąż, bo wówczas roślinność obserwuje się coś jakby mniej uważnie - wierzcie nam na słowo, poznańska palmiarnia nie była bowiem naszym pierwszym kontaktem z tropikalnym lasem :)

Fot. Akcja migracja


Fot. Akcja migracja

Zachwyca egzotyczna roślinność wodna i
Fot. Akcja migracja

sukulenty Ameryki.
Fot. Akcja migracja

Ciekawą atrakcją są również egzotyczne zwierzęta, jak choćby ta agama:
Fot. Akcja migracja

Polecamy, nie tylko dla ochłody!

niedziela, 11 sierpnia 2013

Z GŁOWĄ W... GWIAZDACH

Nieraz już pisaliśmy, że zamieszkiwanie na wsi sprzyja kontemplacji otaczającego nas świata, a wzrok dużo częściej niż w mieście wędruje ku niebu, także, a może zwłaszcza, wieczorem i w nocy. To ostatnie wynika również z tego, że tu po prostu widać gwiazdy, a nie jedynie bladoróżową poświatę miejskich latarni. Różnicę dostrzega się zwłaszcza, gdy w bezchmurną noc wracamy z Trójmiasta, wysiadamy z samochodu, głowa w górę i... wow, ile tu gwiazd :)

Ostatnio pretekstu do obserwacji nocnego nieba dostarczają perseidy - słynne sierpniowe "spadające gwiazdy".
Fot. Akcja migracja
By je dostrzec, trzeba sporo cierpliwości (lecz kto by się tu spieszył, do dyspozycji przecież cała ciepła noc), ale jeszcze  trudniej uchwycić je na zdjęciu. Zresztą fotografowanie rozgwieżdżonego nieba wcale nie jest takie łatwe. Z początku aparat nie dostrzega nic, ale potem można się zdziwić efektami (kluczem odpowiednio długo otwarta migawka).
Fot. Akcja migracja
Do prawdziwej astrofotografii jeszcze daleko, ale "spadającą gwiazdę" chyba udało się uchwycić (smuga u góry zdjęcia; ta czerwona u dołu to samolot). O ile chmury nie przeszkodzą, kolejne gwiezdne łowy już wkrótce.

Ps. Przy okazji zdjęć nocnego nieba nad naszą wsią, okazało się, że wcale nie jest tak daleko od cywilizacji jakbyśmy chcieli. Ta różowa poświata na drugim ze zdjęć to bowiem łuna latarni najbliższego dużego miasta, które choć oddalone o dobre 20 kilometrów, zaśmieca światłem naszą wiejską ciemność. No cóż, znanego np. z północnej Kanady "parku ciemnego nieba" tu nie urządzimy.

sobota, 10 sierpnia 2013

MIGAWKI Z POZNANIA. CZĘŚĆ I. LA RUINA NA ŚRÓDCE.

Mało jest miejsc, gdzie można wejść i poczuć się od razu jak w domu. Jednym z nich jest La Ruina w Poznaniu.
Jadąc na krótką wycieczkę do stolicy Wielkopolski, zachęceni wpisem Liski z White Plate, musieliśmy odwiedzić tę właśnie kawiarnię na poznańskiej Śródce.
Fot. Akcja migracja
Przekraczając próg niewielkiej kawiarni, przywitała nas zza lady sympatyczna dziewczyna z rozwianymi włosami, w długiej spódnicy.
Zamówiliśmy mocną kawę i ciaaaasto  - bezowe z kawałkami czekolady i czerwonymi porzeczkami oraz kleksem kremu mascarpone. NIEBO W GĘBIE!!
Fot. Akcja migracja
Najbardziej zauroczyła nas niesamowita atmosfera miejsca - spokój, przytulny wystrój, ma się wrażenie, że każdy się tu zna "od zawsze". Całe wnętrze zostało bardzo ciekawie zaaranżowane i stanowi coś na kształt syntezy designu lat 60 z tytułową "ruiną". Na myśl przychodzą zaniedbane, lecz niesamowicie klimatyczne kafejki starej Hawany, co nie jest przypadkowe, bo właścicieli podobno zainspirował prawdziwa kubańska kawiarnia o tej samej nazwie. 

Fot. Akcja migracja

Fot. Akcja migracja
Również dzielnica jest wyjątkowa, z ukwieconymi balkonami, sympatycznymi sąsiadami

Fot. Akcja migracja

Fot. Akcja migracja
i ciekawymi aranżacjami.
Fot. Akcja migracja
Ten nastrój dzielnicy jeszcze bardziej potęguje urok La Ruin'y.

Następnego dnia poczuliśmy się już pewniej! Ta sama, wiecznie uśmiechnięta dziewczyna przywitała nas jak "starych" bywalców, zamówiliśmy pyszne capuccino, obłędne ciasto czekoladowe z nutką chili
Fot. Akcja migracja

i, żeby było sentymentalnie - oranżadę o dawce "E", którą - jak zastrzega menu - przyjmujesz na własną odpowiedzialność :)
Fot. Akcja migracja

Tym razem postanowiliśmy spędzić tam trochę więcej czasu! Korzystając z kawiarnianej prasówki, rozgościliśmy się na całego! Aż żal było wyjeżdżać, zwłaszcza kiedy padło pytanie "Przyjdziecie jutro?"
Na pewno przyjedziemy przy następnej okazji! Naszym czytelnikom też polecamy ten adres: Poznań Śródka 3.