wtorek, 4 listopada 2014

5 KROKÓW DO ZMIANY

W naszym domu mamy kilka mebli, które dostaliśmy, żeby nieco wypełnić pustkę, nie siedzieć na podłodze, nie spać na dmuchanym materacu. Zanim kupimy nowe, może uda się dostosować te pierwsze do naszych potrzeb. Zwłaszcza, że niektóre z nich nawiązują do stylu skandynawskiego... Próbujemy!

Krok pierwszy.
Ściągamy tapicerkę i szlifujemy:

Fot. Akcja migracja

Krok drugi.
Malujemy na biało:

Fot. Akcja migracja

Krok trzeci.
Porównujemy:

Fot. Akcja migracja

Krok czwarty.
Szukamy miejsca:

Akcja migracja
Krok piąty.
Zadowoleni z siebie uznajemy kolejne zadanie z cyklu diy za wykonane!

niedziela, 2 listopada 2014

STOLIK KAWOWY - STOLIK BETONOWY

Nie mamy na razie nawet sofy, a już myślimy o małym stoliku, tzw. kawowym, który by ją uzupełniał. Myśli są raczej mało skonkretyzowane, bo i perspektywa zakupu mebli do salonu odległa, wciąż bowiem wyczekujemy na odzyskanie równowagi budżetowej po wiosennych inwestycjach. Salon, poza odosobnionymi szaleństwami typu lampa, ma przy tym niski priorytet, więc na razie, nieponaglani, spokojnie szukamy inspiracji.

Zaciekawił nas m.in. ten zestaw surowych szarości:
Jason Hering’s Loft; designed by Renee Arns Stylist & Interior Designer
 via homedsgn
Pomijając fajną lampę i kanapę o pięknym szarym kolorze, to właśnie stolik nas zaciekawił. Zachęceniu sukcesami ze stolikiem - paletą i drabiną - wieszakiem, zastanawiamy się nawet, czy nie dałoby rady takowego wykonać samodzielnie. Pożyjemy zobaczymy...

wtorek, 28 października 2014

PROJEKT "DRABINA"

Trzymamy się drewnianych klimatów. Niedawno ruszył bowiem "projekt drabina" - drugie po stoliku z palety przedsięwzięcie z kategorii do it yourself w naszym domu.
Fot. Akcja migracja

Pomysł dobrze znany - drewniana drabinka w roli dekoracji, a jednocześnie praktycznej półeczki, czy wieszaka.
Fot. Akcja migracja

Postanowiliśmy nie wykorzystywać zbyt ciężkich i topornych drabin, które pozostały po ekipie budowlanej, lecz samodzielnie wykonać lekką i niewielką drabinkę o stopniach nachylonych pod kątem pozwalającym użyć ich jako małych półeczek.

Nasza drabina trafi do pokoju gościnnego, który będzie miał nieco łagodniejsze oblicze w porównaniu z resztą domu, bo też i jego "gościnny" charakter wkrótce nabierze szczególnego znaczenia.
Fot. Akcja migracja

Drabina na razie została jedynie skręcona i poddana pierwszym testom. Wymaga jeszcze pomalowania - a jakżeby inaczej - na biało.
Fot. Akcja migracja

środa, 22 października 2014

DREWNIANA OZDOBA WE WNĘTRZACH

We wnętrzach naszego domu planujemy oszczędnie gospodarować dodatkami. Może to jeszcze nie minimalizm, ale jedna, góra dwie ozdoby na pomieszczenie, to założony limit. Nie chcemy, żeby uwagę rozpraszał nadmiar drobiazgów, bibelotów, dekoracji, musimy więc być szczególnie ostrożni w doborze poszczególnych elementów. Zależy nam przy tym, by w każdym z pokoi wybrzmiał jakiś mocniejszy akcent,  jednak bez naruszania spokoju i harmonii całości. Umiemy sobie skomplikować życie, prawda?

Wypróbowanym sposobem na ożywienie i uczynienie bardziej przytulnymi stonowanych i trochę "zimnych" wnętrz jest wprowadzenie ozdób z naturalnych, ciepłych materiałów, np. z drewna. Eksponowanie wrodzonego piękna tego materiału powinno dać zamierzony rezultat, bez burzenia oszczędnej w środkach wyrazu, prawie monochromatycznej koncepcji wykończenia domu. Dobrze się więc składa, że mamy "na stanie" gotowy do wykorzystania jeden drewniany "dodatek":
Fot. Akcja migracja

Wybranym dla niego miejscem jest gabinet - pokój szczególny, którego projekt, wykończenie, dobór materiałów, a nawet wielkość i ilość okien pozostają od samego początku budowy pod czujnym okiem "pana domu". Pokój ten ma być po męsku surowy i odzwierciedlać zainteresowania gospodarza. Mało tego, Miki w przypływie ambicji uznał, że zaprojektuje go samodzielnie. Wybór miejsca dla drewnianego dodatku to jego decyzja. W sumie nie można się specjalnie dziwić, zważywszy, że...
Fot. Akcja migracja

"dodatek", to oryginalna łopata od śmigła niemieckiego myśliwca z czasów II wojny światowej.
Fot. Akcja migracja

W końcówce wojny niemiecki przemysł lotniczy cierpiał na braki materiałowe, więc powrócił do wykorzystywania drewna. Niech Was jednak drewniana konstrukcja nie zmyli, to prawdziwy "kawał" śmigła - solidny i bardzo ciężki.
Fot. Akcja migracja

Jego waga i rozmiar są problematyczne, stąd nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja co do sposobu wyeksponowania śmigła. Czy pozostanie w pozycji stojącej, czy zawiśnie horyzontalnie na ścianie, to się jeszcze okaże.